Martyna Bryk – 10 lat niesamowitości

Martyna Bryk to talent oczywisty, utytułowana stylistka, trendsetterka w świecie fryzjerstwa. Jeśli tylko odkrywała w sobie predyspozycje, by uzewnętrznić nieograniczoną fantazję, nigdy nie  wahała się podjąć realizacji drzemiącego w niej potencjału. Jednak jej kariera nie rysowała się tak prostolinijnie. Każda dziedzina artystycznej kreacji rozbudzała w niej chęć tworzenia, a dziedzin tych było sporo. Jej droga do statusu Mistrzyni Polskiego Fryzjerstwa przemknęła nawet przez zespół muzyczny, w którym grała ze sporym zaangażowaniem. Z perspektywy czasu możemy powiedzieć, że był to epizod, ale ta potrzeba artystycznego wyrazu pozostała integralną częścią jej osobowości.

Martynę Bryk poznałem w Barcelonie. Atmosfera miejsca sprzyja nawiązywaniu znajomości, ale to jej urok osobisty budził największą sympatię. Od tego czasu nasze ścieżki już często się splatały i nie przesadzę, jeśli powiem, że fakt ten w sposób fantastyczny uświetnia moje życie. Jej talent, wola pracy i rozwoju wciąż działa budująco – myślę, że nie tylko na mnie.

Przekonałem się o tym, korzystając z zaproszenia na jubileusz dziesięciolecia pracy Martyny. Zespół osób współorganizujących imprezę-show epatował tym samym nastawieniem, który cechuje perfekcja nieznająca kompromisu. Mocne stanowisko realizowania świadomie obranego celu piastują także współpracownicy Martyny.

Jej prace cieszą się uznaniem w wymagającym świecie stylistów. Jej nazwisko jest znane każdej fryzjerskiej osobowości. Podbiła niejedną scenę, a jednak nie odżegnuje się od pracy w swoim salonie w Płocku, na rzecz tej, która wabi światłem reflektorów. Continue reading

szepnij słówko

Światowe Dni Młodzieży – jest inaczej

„Bóg” piszę z dużej litery tylko na początku zdania. Nie jestem bogobojny, ani żaden ze mnie materiał na katolika. Dogmaty, nauki, wewnętrzna logika – trzeba na to ogromnej pokory. Przygotowania do Światowych Dni Młodzieży zgrupowały mnie po stronie malkontentów: będą śmieci, będzie tłoczno, będą korki, będzie głośno. Kontynuowałem bez pauzy, zbijając kontrargumenty demagogicznymi frazesami. Dziś przyznaje, że czasem zbyt na czczo puszczam parę z ust.

Światowe Dni Młodzieży odczarowały moje rozumowanie, odczarowały Kraków, ukazując jakąś bardziej atrakcyjną stronę tego miasta – jest nią możliwość spotkania drugiego człowieka. Wiem to niby z wypadów do barów. Ale że mogę w tym wszystkim spotkać samego siebie, ja, który prę do przodu, więcej, więcej, drożej? Patrzę na pielgrzymów. Wstyd mi. Czy mam odwagę się zatrzymać? Posłuchać siebie?

Było w tym coś niezmiernie prawdziwego, coś co wyrastało niepomiernie ponad wszelaką trywialność życiową. Natura tego wydarzenia była jak pierwszy wiosenny powiew odwilży. Nie pierwszy w tym roku, ale pierwszy w ogóle. Od czasu Światowych Dni Młodzieży żyje w tym klimacie bez przerwy. Usta mam pełne smaku, nozdrza czują zapachy. Może gdybym był wierzący powiedziałbym, że znalazłem się w wpływie jakiejś łaski. Czegoś co porywa i daje siły, nie tej wynikającej z mojego samozaparcia, ambicji, systematyczności i innych fortec zabezpieczeń psychicznych i materialnych, tylko tej z obserwacji ludzi szczęśliwych – tak najprościej radosnych, jak Tauregowie z Sahary, których poziom zadowolenia wynika nie z posiadania, ale z bycia właśnie. Lub bliżej, jak Brazylijczyk, który wydał wszystkie swoje oszczędności by być tu, by na krawężniku przed moim salonem jeść bułkę zakupioną za ofiarowany talon. To bliżej pozwoliło mi poczuć, poznać wartość czegoś, co postrzegałem jako efemeryczny bzdet. Byłem światkiem jakiejś unii, zjednoczenia ludzi, miejsca, czasu. Na tle dzisiejszych wydarzeń to ma wymowę argumentu, którego nie można ominąć, choćby się go nie rozumiało.

Wasz Tomasz Marut

szepnij słówko

#lookbook_L’Oréal_Professionel – stylizacja numer 6

 

Najbardziej awangardowa stylizacja w całym lookbooku. Elfie ucho, krótka grzywka to mój pomysł na odmienną formę.  Awangarda we włosach to także szalony kolor. Wibrują tu odcienie miedzi, różu i ostrej czerwieni, a jednocześnie kolor daje wrażenie zsynchronizowanej w tonacjach kompozycji.

Poniżej prezentuję kolejną stylizacje z katalogu stworzonego do Lookbook’a L’Oréal Professionel 2016.

Fryzura wpisuje się w tzw. street art style, to nie znaczy, że każda z Was będzie śmiała wyjść w takiej stylizacji na ulice.  Elfie ucho w niestandardowych kolorach to aranżacja formy i barwy dla wybranych.

Wasz Tomasz Marut

 

szepnij słówko
Tomasz Marut

Z cyklu „Myśli wyczesane” czyli zwrot do moich Adeptów

Świat wewnętrznych przemyśleń fryzjera jest bardziej rozczochrany niż włosy, które czesze. Jest to świat, który nieustanie konfrontuje się z dynamicznie zmieniającą się rzeczywistością. Wydaje się, że moja praca ma charakter stacjonarny, że wciąż jestem w jednym salonie, przy jednym stanowisku, że monotonnie, jak przy taśmie Forda, odświeżam stylizacje kolejnych „głów”.

Mój salon ewoluuje. Kiedy otwierałem go byłem pełen napięcia, czy się uda, czy podołam przedsięwzięciu, czy połączę własne ambicje, z obowiązkami i z zobowiązaniami. Dziś jest to miejsce bezpieczne, które buduje cały zastęp stylistów; część z nich to wychowankowie Salonu Avant-Après, część dołączyła do zespołu uświetniając jego pracę. Jest to miejsce naddatku, bezpieczne atelier mojej pracy twórczej, gdzie powstają pomysły, które mogę realizować na szerszej scenie fryzjerskiej, gdzie rozwijam warsztat pracy, z którego mogą korzystać młodzi adepci sztuki fryzjerskiej.

Gdyby w kluczowym momencie mojego spełnienia zawodowego, jakiś dziennikarz prominentnej gazety zapytał mnie skąd czerpię inspiracje do pracy, odpowiedziałbym: pomysły biorę zewsząd. I ten wątek mógłbym rozwijać. Ale moje aspiracje, inspiracje i zapędy byłyby warte tyle co sól kuchenna, gdyby nie ustawiczny wysiłek i mnóstwo pracy – wytężonej pracy.

Wsparciem były dla mnie moje umiejętności. Nie poświęcałem zbyt dużej uwagi moim – nazwijmy to po imieniu – wadom i pewnym brakom, chociaż byłe ich świadomy. Nie pozwoliłem też, aby przysłoniły mi one moje mocne strony – na nich raczej się skupiłem.
Jak japońscy managerowie wychowani w duchu Kaizen, jakość świadczonych przeze mnie usług, zacząłem obwarowywać jakością swojego życia.

Eksponowałem się na wszystkie doświadczenia, które pomagały mi nie tylko rozwinąć moje zaplecze pracy, ale także nabrać pewności działania. Selekcjonowałem wrażenia, wybierałem szkolenia, mistrzów fryzjerskiego fachu, organizowałem życiową przestrzeń tak, by żyć w atmosferze twórczego pobudzenia.

Do dziś kolekcjonuje w pamięci nowe propozycje, kataloguje pomysły, reorganizuje usankcjonowane style. Nabyte lookbooki gromadzę jak moja babcia żywoty świętych. Nawet te, które sam tworzę poddaje rozważaniom. Dzięki temu nauczyłem się być krytycznym dla siebie, ale także wyrozumiały (…nauczyłem też śmiać się z siebie i wygląda na to, że będę się śmiał do końca życia).
Przyznajmy to razem – nie jesteśmy fryzjerami z boskiego namaszczenia. Jest to kwestia decyzji i pewnej konsekwencji. Jestem autorem także tych stylizacji, których nie chciałbym pokazywać. Te „wpadki” nauczyły mnie najwięcej – dzięki nim wiem, które ścieżki realizacji mam omijać, gdzie stawiać granice mojej wyobraźni, a gdzie jej folgować.

Teraz, kiedy staje za plecami klientki, spoglądając w ramę lustra, wiem, jakiego szlifu wymaga jej fryzura. To siła doświadczenia, które uzyskałem z czasem. Nikt się z nim nie rodzi, ale każdy może je nabyć – w tym względzie mamy równe szanse na to, co nazywamy sukcesem -sukcesem spełnienia.

Wasz Tomasz (Maximus) Marut

 

szepnij słówko

#lookbook_L’Oréal_Professionel – stylizacja numer 5

 

Natura wie co piękne. Rude, naturalne loki potrzebowały jedynie odpowiedniego muśnięcia kolorem. Odpowiedni wybór tonacji i technik koloryzacji nadaje włosom objętość i głębie.  Strzyżenie podkreśla naturalny skręt włosa. 

Poniżej prezentuję kolejną stylizacje z katalogu stworzonego do Lookbook’a L’Oréal Professionel 2016. Tak wyglądają oszlifowane diamenty.

Wasz Tomasz Marut

szepnij słówko
13325586_508763192648838_1973548009618339018_n

#lookbook_L’Oréal_Professionel – stylizacja numer 4

 

O efekcie fryzury stanowi alians koloryzacji z cięciem. Czerwień, miedzie i fiolety – piękna, ale skomplikowana konfiguracja barw wymaga wyczucia. Mocne kolory kontrastują z odcieniami mokka. Wszystko to wykonane ultradelikatną koloryzacją Inoa. Strzyżenie to hit tego sezonu – lata 90 w nowej odsłonie. Fryzura z charakterem, która zdradza moje upodobania do niestandardowych stylizacji.

Poniżej prezentuję kolejną stylizacje z katalogu stworzonego do Lookbook’a L’Oréal Professionel 2016.

Wasz Tomasz Marut

 

szepnij słówko

#lookbook_L’Oréal_Professionel – stylizacja numer 3

Charakter, wyraz, oryginalność.  Skomplikowana wielowymiarowa koloryzacja Mokka i  Inoa Carmilane nastawiona jest na niepowtarzalne wrażenie. Efekt koloru współgra ze strzyżeniem. Cięcie inspirowane latami 90tymi – w nowej technice, w nowym ujęciu.

Poniżej prezentuję kolejną stylizacje z katalogu stworzonego do Lookbook’a L’Oréal Professionel 2016.

Fryzura wyrazista, lekka, możliwa do modelowania na wiele sposobów – od prostych włosów po bujne skręty. Ta stylizacja to wyraz idei, która przyświeca mi w pracy stylisty – tworzyć niepowtarzalne, autorskie fryzury. Kiedy podczas przesłuchania zapytano Elvisa Presleya, do kogo podobny jest jego wokal, muzyk odpowiedział „śpiewam jak nikt do tej pory.”

Rock&Roll your hair – do zobaczenia w salonie.

Wasz Tomasz Marut

szepnij słówko

Wiosna-lato 2016 Celebrity Looks by L’Oréal Professionel

Tomasz Marut i Jacek Rybacki – jak co roku wkraczamy na scenę. Kraków, Double Tree by Hilton I fryzjerskie show Celebrity Looks by L’Oréal Professionel . Czas promocji, czas trendów, czas na pokaz mody i modowych nowinek w świecie fryzur. W tym roku jest ciekawie. Elegancja i kobiecość, miesza się z figlarnością oraz mocnym rockiem upiętym w …kucyk glamour. Na scenie stylizujemy przedstawiając trendy absolutnie odmienne od dotychczasowych. Fryzury tupu pixi i pixi long to moje faworyty pośród krótkich włosów. Stylizacja à la Brigitte Bardot to sentymentalne nawiązanie do ikony piękna. Boho plecionki oraz urocze koczki w stylu Myszki Minnie to propozycje dla tych pań, które pielęgnują w sobie dziewczęcą świeżość.

Continue reading

szepnij słówko

Mina barmana podczas szejkowania

Jeśli w życiu liczą się tylko chwile, to ta jest nie tyle bezcenna co urozmaicająca repertuar codziennych wrażeń. Kazimierz z definicji jest dzielnicą, która zwiększa szanse na doznanie przyjemnych momentów. Tasuje pocztówkowymi widokami rabinów w tradycyjnych strojach, bohemy dojrzewającej po artystycznej nocy do obowiązków dnia codziennego, kwiaciarek i straganiarzy, knajpiarzy i gołębiarzy. Jednak ta chwila, na którą eksponuję się szybką wizytą po pracy w Krainie Szeptów (Kraina Szeptów… taki eufemizm świata plotek, z którymi – wiadomo -nic wspólnego nie mam), ten moment kiedy zamawiam wysublimowaną pozycję „a co pan poleca”, ta mina barmana podczas szejkowania – tego nie odda żadna pocztówka.

Kraina Szeptów Kontakt z przyjaciółmi po całym dniu pracy, zrzucenie z siebie roboczego fartucha zobowiązań, to towarzyskie pobudzenie pozwalające wybić się z codziennej – może nawet przyjemnej – niemniej rutyny, jest czymś co polecam jak zabieg higieniczny, co zalecam na cito tym, którzy doświadczają znużenia. 

Road to MilanoTym bardziej, że – powiedzmy to w końcu – jest to rodzaj rytuału. Zdolności barmanów w tym barze, ich wyczucie smaku, zaangażowanie w profesje są na – użyjmy tego słowa – najwyższym poziomie. Zobaczcie sami ten bar – to jest alchemia smaku. Szklane buteleczki z nalewkami, konfiturami, esencjami oraz owoce, cały bar owoców, to półprodukty, składniki do drinków. W myśl zasady „forma ma znaczenie”, szkło w którym serwują wymyślne koktajle, jest odzwierciedleniem bogatej pomysłowości barmanów. I ten zapach skórki pomarańczy zdobiącej całość serwowanego napitku, która nosi aromaty, sprawia, że dobre wspomnienia zawsze będą kojarzyć się z tym miejscem, z tym smakiem.

 

Road to Milano Zasada jest taka, kiedy barman Was zapyta, co podać, wystarczy odpowiedzieć „a co Pan poleca”. To działa jak kod pin do skarbca smaku. Tak też odkryłem „Road to Milano”. Autorski drink barmana Krzysztofa K. Czuję się wyróżniony i doceniony, kiedy na trywialne zapytanie, dostaję tak doskonałą kompozycje wytworności, subtelności, esencjonalności w jednej koniakówce. Czuję się dowartościowany taką odpowiedzią, poważnym potraktowaniem tematu, uraczony nie tylko smakiem, ale i formą. Cieszy mnie to laboratoryjne zaangażowanie w przygotowanie mojego zamówienia, cieszy mnie ten kunszt i to wyczucie smaku, ta pomysłowość i umiejętność ważenia proporcji. Znów ocieram się o sztukę, sztukę smaku. Jeden łyk i staję się częścią tego teatru, to moment fizycznej ulgi, wytchnienia, to chwila, która się liczy. „Road to Milano” w Krainie Szeptów prowadzi szalenia dalej niż do Mediolanu, prowadzi na Rubikon smaku.

Pozostańcie zaciekawieni

Wasz Tomasz Marut

 

szepnij słówko
tomasz marut

#lookbook_L’Oréal_Professionel – stylizacja numer 2

Basic Pixi – ostre cięcie, które można ułożyć na wiele sposobów. Stwarza możliwość bycia elegancką i szykowną, alternatywanie szałową lub zdecydowanie ekstrawagancką. Szaro-błękitne odcienie Inoa to pomysł na poszerzenie nie tyle palety barw, co wyobrażenia na swój temat.

Poniżej prezentuję kolejną stylizacje z katalogu stworzonego do Lookbook’a L’Oréal Professionel 2016.

Kocham obcinać krótkie włosy, są najbardziej wymagające jeśli chodzi o kształt, formę. A fryzura – bardzo mobilna – daje wiele stylistycznych możliwości i satysfakcji. W moim pojmowaniu krótkie włosy, to krótki przepis na bycie wyjątkową.

 

Wasz Tomasz Marut

szepnij słówko