Miesięczne archiwum: Kwiecień 2015

Krótko, zwiewnie, kobieco – przegląd Lookbooka 2015

Trzy klientki: Edyta, Ania, Lisa. Stworzyłem kolekcje specjalnie z myślą o nich , wybierając je na swoje modelki. Tak powstał katalog „Smart Cut”. Pomysł stylizacji uwzględnia możliwości włosa, jego strukturę, potencjał wobec preferencji, charakteru oraz cech osobowościowych klientki. Finalny efekt stylizacji ma korespondować z jej sposobem bycia, a nie wizją fryzjera. Temu służy przeprowadzony wywiad. Projekt (koloryzacja, cięcie i odpowiednia pielęgnacja) realizuje te założenia. Kosmetyk towarzyszy na każdym etapie wykonania fryzury. Poprawia kondycję włosa, wzmacnia i utrwala efekt końcowy.

Edyta – wyraziście i efektownie

Mocna, zdecydowana linia, zdynamizowana długość włosa, krótsza forma fryzury na sklepieniu głowy oraz liczne strzępienia nadają fryzurze pazur. Blond kolor został dobrany pod karnację modelki, podkreśla fakturę fryzury, decyduje o efekcie lekkości. Wypadkowa wykonanych zabiegów nadaje fryzurze cechy elegancji, adekwatny do stylu bycia Edyty.

 

 

 

 

Ania – elegancja i wygoda zintegrowana w jednym cięciu

Pixie cut to jeden z najbardziej rozpoznawalnych stylizacji w fryzjerstwie. Kształt fryzury na przestrzeni dekad ulegał wpływom aktualnych trendów, forma jednak pozostała niezmienna – krótsza po bokach i z tyłu głowy, z dłuższym ścięciem na szczycie, wciąż święci triumfy pośród krótkich fryzur.
Doceniona przez gwiazdy, od Audrey Hepburn, Goldie Hawn, po Anne Hathaway za wyraz elegancji, podkreślenie kobiecości i wygodę.

Zaadoptowałem tę fryzurę do kolekcji SMART CUT specialnie dla Ani.

Ania ma gęste włosy, które potrzebują nie tylko linii, ale przede wszystkim lekkości. Obfite włosy wymagają podejścia technicznego. Short cutting zastosowany powyżej linii ucha pozwala zachować optyczną objętość włosów bez efektu ciężkości. Włosy mają poddać się działaniu suszarki, tak by fryzura była przystępna i łatwa w modelowaniu. Temu służy precyzyjne ścięcie, które wraz z odpowiednio dobranymi termo-aktywnymi kosmetykami utrzymuje efekt końcowy na dłużej.

Ścięcie stanowi integralną całość z koloryzacją. Chłodny, niebieski blond, subtelnie opalizujący w zimnym brązie, nadaję fryzurze głębi, ożywia ją, decydując o jej efektowności. Chłodne kolory doskonale korespondują z karnacją Ani, odpowiadają jej osobowości, a ponadto wpisują się w obowiązujące trendy tego sezonu.

Lisa – gra formy i tonacji dla spójnego efektu

Fryzura sama się nie ułoży, ale odpowiednie cięcie dobrane do faktury włosa oraz jego możliwości może zrobić wszystko.  Prezentuję krótką, modną fryzurę, która dzięki przemyślanemu strzyżeniu nosi się łatwo i elegancko. Niezwykłość formy fryzury wyraża się w undercutting’u.

Lisa ma mocne włosy. Ważne jest, aby ujarzmiając włosy podług swojej koncepcji, podkreślić ten atut. Efekt lekkości uzyskujemy poprzez zdynamizowanie formy. Włosy są krótsze pod spodem, dłuższe na górze, bez łączącej się linii. Fryzura dopasowana jest do topografii głowy, a także urody Lisy. Ciepłe brązy, ciemniejsze u nasady, jaśniejsze na końcach nadają fryzurze głębi. Złociste, jasne brązy decydują o jej jasności, czy też efekcie aury – włos mieni się tonacjami, odbija światło, co rozświetla twarz modelki.

To zwiastun mojego konceptu. Pomysłów mi nie brakuję. Wracam do salonu – tu wymyślę coś dla Was. Zapraszam!

Wasz Tomasz Marut

 

 

Wyjątkowy Look – shag na wiosnę/lato 2015

Kolory sezonu wiosna/lato 2015 polaryzują pomiędzy  blondami, a karminową czerwienią ukrytą w zimnych brązach. W palecie kolorów biegunowo chłodnych barw, wyróżnia się tylko ciepła miedź oraz wciąż aktualne różowe złoto.

Tendencją dominującą jest przede wszystkim white blond . Alice Dellal – zadziorna, uwodzicielska Alice, jest twarzą kolekcji białych blondów. Wyrazisty, jasny blond, z ciemnymi naturalnymi odcieniami u nasady włosów optycznie zwiększa objętość fryzury, podkreśla chłodny odcień koloru.  Struktura fryzury typu shag nadaje całości pazura, a Alice wygląda – no sami, zobaczcie jak ona wygląda …

Shag to cięcie z lat 70-tych. Wszystko zaczęło się od modelek, takich jak Edie Campbell. To podstawowe cięcie, bardzo cieniowane, dość krótkie, ale kobiece. Wyraźnie to widać, gdy spojrzymy na Milike. Wibrujący karmin na ciemniejszych brązach elektryzuje efektem. Malika Haydon to It Girls aktualnego sezonu. Gwiazda Bollywood, Dj electro oraz modelka – ma wyrazistą karnacje, która najlepiej odnajduje się w ciemnym otoczeniu włosów. Shag – nieco przedłużony- lekko rozczochrany, intryguje oscylując pomiędzy elegancją, a rockowym wyrazem.

Fryzura shag popularność zyskała w latach 80. Stała się charakterystyczna dla całego pokolenia piosenkarek od Chrissie Hynde po Debbie Harry. Tego lata fryzura powraca, noszona w sposób ułożony, lub delikatnie rozczochrany. To idealne cięcie dla cienkich włosów ponieważ nadaje strukturę i buduje wrażenie maksymalnej objętości. Styl shag miesza w sobie kobiecość z rockową zadziornością.

W końcu i Ty możesz wyglądać jak Jane Fonda…

Własną interpretację tych fryzur prezentuje dziś na szkoleniu w Gdańsku, skąd do Was nadaję
– Wasz i tylko Wasz Tomasz Marut

 

Może jeszcze nie jest za późno na radosne święta, na szczęśliwe dzieciństwo…

„Zabraniajcie, aby w drugie i trzecie święto wielkanocne mężczyźni kobiet a kobiety mężczyzn nie ważyli się napastować o jaja i inne podarunki, co pospolicie się nazywa dyngować (…), ani do wody ciągnąć, bo swawole i dręczenia takie nie odbywają się bez grzechu śmiertelnego i obrazy imienia Boskiego.” (ustaw synodu diecezji poznańskiej z 1420 roku pt. Dingus prohibetur)

To trzecie święto wypada chyba jutro. Złamię zakaz ustawy i będę polewał, bo nie jestem bogobojny, bo tęsknie za tą pierwotną radością dziecka, które z psikawką imitującą pisankę, goniło po klatce schodowej za sąsiadkami by ze swawolą godną samego Zorro zaznaczyć na ich wierzchnim odzieniu znak mojego entuzjazmu. To była radość i młodzieńczy żywioł w jednym. Brakuje tej kumpelskiej kompanii. Brakuje tego niepohamowania. Brakuje mi studni osiedlowych, gdzie zaciągało się dokuczliwych kolegów na pacyfikowanie wodą. Po co i na co celebrowaliśmy ten obyczaj, powielaliśmy pokazane wzorce, nikt nawet się nie zastanawiał. Ani to chrzest, ani błogosławieństwo, ani inny rytuał. Zwykła zabawa, jak gra w samoloty, czy w auto-nogę, z tym, że w lany poniedziałek można było bez konsekwencji wymienić piłkę na wodę.

Arsenał wiader, zapas psikawek, ktoś czasem miał nawet pistolet na wodę. Może jeszcze nie jest za późno na radosne święta, może jeszcze nie jest za późno na słoneczny poniedziałek…

Wszystkiego Najlepszego Kochani! Polewajcie się wodą i goncie za sobą z zapałem.

Udzielam Wam dyspenzy – Wasz Tomasz Marut

The Style Masters – blask, który zgasł

Jak zmniejszyć ziejącą przepaść między rzeczywistością, a idealizmem? Jak nie zatracić wiary w ciąg przyczynowo-skutkowy, że za słuszną pracą idzie należna nagroda? Jak nie popaść w przaśne nastroje po tym, ile kwasu stwarza sytuacja rozstrzygnięć konkursy The Style Master 2015 by Revlon na etapie krajowym?

Jeszcze parę lat temu, jeszcze nie tak dawno gloryfikowałem ten konkurs, za wyławianie talentów, za fizyczny proces rafinacji gwiazd. Dziś, jak papież, urbi et orbi, ogłaszam – formuła konkursy wyczerpała się.

Pierwsze miejsce – taka  wewnętrzna tradycja-   któryś raz z rzędu dostaje ta sama osoba. Widać persona ta nie ma konkurencji w śród rzeszy polskich stylistów. Ponadto w sytuacji – będę złośliwy – braku pomysłu zasiada w jury, po to by w kolejnej edycji wziąć  udział jako uczestnik.

Drugie miejsce zajmuje szkoleniowiec marki Revlon. Czy tylko mnie oburza fakt, że osoba ta jest osadzona w strukturach firmy, że jest jej twarzą, reprezentantem i że wciąż na równych prawach, bierze udział w konkursie ? – to sokratejskie zapytanie wykrzykuje z ambony mojej refleksyjności. Odpowiedzcie! Odpowiedzcie sami sobie.

To miłe, że forma konkursu pozwala jurorom na płynne przechodzenie z jednej strony na drugą; raz oceniać, raz być ocenianym. To nobilitujące, że firma nagradza „siebie samą” przyznając miejsce na pudle dwóm swoim pracownikom.

Miłe dla reprezentantów marki, bo innym stylistom już przestała się podobać to uroczyste podcieranie sobie tyłków. Ilość  uczestników zgłaszających się do konkursu zredukowała się do minimum. Czyżby było więcej osób dopatrujących się – rzecz jasna obsesyjnie – teorii spisku? Czy może zapał na udział w tej żenadzie zmalał – przecież nikt już nie ma nadziei na przetasowanie ustalonych miejsc, bo nie chce brać udziału w tej fikcji.

Nic więcej nie powiem, nie będę szafował nazwiskami, nie będę rozgłaszał plotek. Nie będę pisał jeremiad na temat fryzjerskiego świata. Bolej tylko, że nie promuje się nowych talentów, że jakiś zafiksowany układ stopuje ich karierę. Męczą mnie liche krygi jurorskich głów, ta egzageracja, ten fałsz gestu wskazania.

The Master Style – mogło być tak pięknie, a wyszło jak zawsze.

Wasz – rozczarowany – Tomasz Marut

 

 

Lookbook, ja i moja idea…

 

Lookbook L’Oréal Professionnel to katalog fryzur wydawany corocznie. To zwiastun tego co modne, co obowiązuje w świecie stylizacji. Marka L’Oréal tym wydawnictwem sprzyja najnowszym tendencjom, które w roku 2015 wyłamują się stylizacjom utrzymanym w duchu Glomour, czy Fashion.

Jako stylista wykazuje niepokorne usposobienie. W pracy inspiruje się pracami uznanych twórców, ale wysnute refleksje przekuwam na działania, które niekoniecznie wpisują się w skomercjalizowany rynek fryzjerski.  Brzydzę się rutyną, kopiowaniem, schematem.  Każda fryzura wymaga innego podejścia, bo każda kobieta jest – zabrzmi banalnie – inna. Sytuacja banału przeradza się w niebagatelne wyzwanie, kiedy w moim fotelu zasiada plejada kobiet, a każda  błyszczy innym urokiem. I to ten urok mnie inspiruje najbardziej.

Sami - w odważnej odsłonie "Smart Cut"L’Oréal Professionnel wyróżnił moje podejście zapraszając mnie do współtworzenia Lookbook’a na rok 2015. Tak powstała kolekcja fryzur „Smart Cut”. To kolekcja dla kobiet i o kobietach. Wszystkie modelki to moje klientki. Konwencja właściwa dla katalogów fryzjerskich, ustępuje tu miejsca weryzmowi. Moje klientki są piękne, bo mają pomysł na siebie, bo są oryginalne w  sposobie bycia. To jest ich atut i to eksponuje w autorskiej kolekcji „Smart Cut”. Bez fotoshopa, bez cezury wieku.  To główna idea, która przyświeca tej realizacji. Kontrowersyjnie, bez fotoshopa, ze zmarszczką uśmiechu na zagięciu powieki – piękno może być rzeczywiste i trwać dłużej niż wdzięk migawki w obiektywie aparatu.

Wasz Tomasz Marut