Stylizacja na rok 2017

… to stylizacja mowy!

Obserwacja bez oceniania uznawana jest za zdolność, którą wprawdzie można wypracować, najpierw jednak należy sobie uświadomić, że taki stan może być przydatny. Jak psy Pawłowa ślinę, wypluwamy z siebie opinie i komentarze robiąc to nijako bezwarunkowo. Nie przychodzi nam do głowy, że przywilej wypowiedzenia zdania „ja myślę” nabywa się dopiero po próbie zrozumienia, co myśli inny; często wielki inny. Tak jak nasz emocjonalność spontaniczna i zuchwała wymaga dyscypliny poprzez edukacje, rozpoznanie przyczyny, skutku oraz konsekwencji decyzji, które podjęliśmy w furii, tak inwolucyjną konieczność wypowiedzi warto by poprzedzić intelektualnym wysiłkiem. Słowo ma swoją sprawczą siłę fiat. Czujemy to stając wobec krytyki niezbyt konstruktywnie sformułowanej, wobec roszczeń i wszystkich kompleksów, które ktoś na nas przelewa mową krzykliwą, czy opresyjną. Gdybym był tyle warty, co komentarze kierowane w moją stronę, musiałbym poddać się anihilacji / piękne słowo przyznacie. Zaczerpnięte z Solaris Lema. Polecam./

Czy zdajemy sobie sprawę jakie skutki czyni nasza mowa? Lub – pytając życzeniowo – jakie pożytki przynosi. Nie nawołuje do dentystycznych poprawek. Nie wzywam Was do wyrywani jadowych zębów. Sam karmie uszy sarkazmem, sam sarkazm pochwalam, rozwijam i krzewie sukcesywnie. (Sarkazm ujarzmia rządzę zgładzenia tych, którzy stracili poważnie w moich oczach.)

Ale jak być kpicielem to stoickim. Nie ranić, nie prowokować, nie jątrzyć. W razie trudności proponuje zastosować taktykę milczenia – żeby nie żałować słów wypowiedzianych tendencyjnie. W milczeniu sczytać swoje myśli i przeredagować na trwalszy i uprzejmiejszy komponent zmiany.

Ludzie mogą zapomnieć co od ciebie dostali, zapomną co zrobiłeś dla nich, ale nie zapomną jak się dzięki tobie czuli.

Make them happy.

Wasz Tomasz Marut

szepnij słówko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *