Miesięczne archiwum: Styczeń 2018

Aiko i Emil – Avant et Après

Gdzie ja nie byłem, z kim ja nie jadłem, nie piłem. Aiko i Emil – małżeństwo japońsko-polskie zawitało do salonu Avant-Après. Jeśli macie wrażenie, że znacie tą parę – być może tak. Prowadzą popularnego bloga i vloga, który w sposób łatwy i dostępny przybliża nam Polakom niuanse kultury japońskiej, a Japończykom przestawia egzotykę naszych klimatów (czyż strój Krakowiaka nie jest bajeczny? – nawet w naszych oczach, nie mówiąc o wrażeniach azjatyckiego obywatela).

W naszym salonie byli z rewizytą. Mamy taką swoją europejsko-azjatycką dynamikę odwiedzania się wzajemnie. Wrażenia Aiko i Emila z pobytu w Krakowie musiały być uwiecznione. Tym karmi się ich vlog.

Zaproponowana fryzura dla Aiko to autorska projekcja, wychodząca naprzeciw tęsknotom Japonek. Stonizowany blondzik, możliwy do wyczesania na wypadek nagłej potrzeby powrotu do naturalnego koloru, równe cięcie i przede wszystkim …pielęgnacja Steampodem (wciąż uważam, że jest to super skuteczna metoda na silne i zdrowe włosy).

Resztę zobaczycie sami. Zapraszam na vloga moich Gości, którym dziękuje za wspólny czas.

Tomasz Marut

Zamiast podsumowania – rok 2017

Kiedy myślę o ostatnim roku, nie mam słów na jego opisanie. Ale bardzo chce się podzielić jedną piosenką, której treść ma dla mnie esencjonalne znaczenie. Zamknijcie oczy i posłuchajcie tego tekstu.

Trudno czynić podsumowania w czasach kiedy autorytet swój podliczamy na podstawie ilości wykupionych miejsc postojowych. Wertykalnie usposobieni, chcemy wciąż więcej, ale tylko w przerażająco ubogim schemacie ambicji. Triatlony, bonusy w postaci auta i mieszkania w dobrej dzielnicy, lunche-branche, koncerty i wakacje – myślimy, że realizujemy swoje cele. Wszyscy? Jednomyślnie? Nie jest wolnością wybieranie spośród tego co dane jest nam do wyboru – tak sądzę przynajmniej. Sądzę też, że jesteśmy sparaliżowani trendem gromadzenia.

Horyzontalne spojrzenie na życie pomogłoby nam objąć wzrokiem tych co są obok. Nie po to, aby nagle przybrać misjonarską postawę, tylko dla tej zwykłej symbiotycznej miłości. Znamy ją wszyscy. I założę się, że każdemu serce rośnie na wspomnienie wizyty u babci, u rodziców. Niewymuszone szczęście, niedocenione szczęście – jak łyk herbaty w tym wytęsknionym towarzystwie.

Takiego szczęścia Wam życzę

Tomasz Marut