Miesięczne archiwum: Październik 2016

#Francuski Look

Trudno mi dziś pisać o wysokim autoramencie tego co francuskie, kiedy dorobek Francji  został uznany za epigoniczny i wtórny wobec naszego dziedzictwa. Niemniej według mojego rozeznania i własnej oceny wciąż możemy inspirować się ich nowinkami – zwłaszcza w kwestiach mody i stylizacji. 

FRANCE - CIRCA 1960: Portrait of Jane Birkin, taken in the Sixties. (Photo by REPORTERS ASSOCIES/Gamma-Keystone via Getty Images)
Kocham to zdjęcie – FRANCE – CIRCA 1960: portret Jane Birkin, Lata 60te. (Zdjęcie  REPORTERS ASSOCIES/Gamma-Keystone via Getty Images)

Nie sugeruje,  że mamy naśladować we wszystkim francuski szyk, a jedynie aplikować okazjonalnie, bądź regularnie /jak kto woli/ ten niewymuszony i wolny od krzykliwych akcentów sposób bycia.

Polki często mają taki pomysł że,  jak szykują się na imprezę, założą czerwoną sukienkę, przesadnie krótką spódniczkę, szpile, zrobią krzykliwy makijaż. Francuzka wybierze prosty granatowy komplet i delikatną srebrną lub złotą biżuterię. I będzie wyglądała wyjątkowo.

Ten egalitarny minimalizm, którego symbolem dla mnie jest francuski manicure, przekłada się także na fryzjerskie cieńcie. Jego ambasadorką jest Eva Green – twarz L’Oréal Professionnel. Dla mnie będzie nią zawsze Jane Birkin. Continue reading

Na tropie trendów

Nie jestem zwolennikiem krzykliwych haseł pt.: „musisz to mieć”, lub „śpiesz się zmienić swój look”. Nie popadam w zachwyt nad nowościami, które wraz z każdym kolejnym sezonem głoszą rewolucje technologii w kosmetyce. Nie uważam też, że każda kobieta musi przejść metamorfozę swojego wyglądu – nie jestem fanem stylizacji na siłę.  Hołduje dobrze pojętej tradycji i wciąż odwołuję się do pielęgnacji włosów jako zabiegu najważniejszego, dopiero wówczas przechodzę do stylizacji. Materia jest podstawowym budulcem, pomysł jest kolejnym krokiem w moich realizacjach. Niemniej lubię jak coś się dzieje, jak materia jest pobudzona do życia, jak osobowość rozkwita nowym uczesaniem.

tomasz marut

Aktualny sezon to różnorodne spektrum uczesań. Propozycji jest wiele: włosy zaplecione, falowane,  w stylu bowiesh lub glunge.

Te dwa ostatnie to uczesania oczywiste i znane – należy tylko zidentyfikować nazwę z uczesaniem.

 

tomasz marutGlunge plasuje się gdzieś pomiędzy stylem glamour i grunge. Ten podrasowany sposób uczesania inspirowany jest latami 90tymi.  To jesienna alternatywa dla letnich plażowych fal. Zazwyczaj fryzurę tę układa się przy włosach średniej długości. Włosy są nieznacznie wygładzone i nadaje się im lekko zmierzwionego, falowanego charakteru na długościach i na końcach. Efekt naturalnego i miękkiego wykończenia fryzury pomaga osiągnąć preparat Messy Cliché, French Girl Hair Tecni.Art. Continue reading

# czarny poniedziałek – to musi się udać

Co jest gorsze – zagrożenie, czy lęk przed zagrożeniem?

Pytanie kołacze mi w głowie, od czasu gdy jedna z klientek opowiedziała mi historię swojej diagnozy. Pad cień podejrzenia, że po 5 latach ma nawrót choroby nowotworowej. Lekarze nie pewni czym są objawy zaczęli sprawdzać symptomy w kierunku wiadomym. Wizyta, skierowanie, oczekiwanie, badanie, oczekiwanie, wynik. Po dwóch tygodniach pierwszy wynik – badanie się nie udało. Kolejna wizyta, skierowanie, oczekiwanie, badanie, oczekiwane – już minął miesiąc, a ona jeszcze nie wie, czy rak czy nie. Zdaje sobie sprawę, że  jest w grupie najwyższego ryzyka, że pewnie rak już ją zjada. Nie może nic zrobić… Nic, bo system jest nieubłagalny. Wie, że jej badania i tak postępują w tempie ekspresowym jak na polskie warunki. Panie w rejestracji gratulują jej, że kolejne badanie będzie miała już za 7 dni – 7 dni w panice, siedem bezsennych nocy, siedem przepłakanych dób, bo przecież drugi raz się nie wygrywa. 

Continue reading